Druga część cyklu "Dom Nocy" podobała mi zdecydowanie bardziej od pierwszej. Być może do pewnych bohaterów po przeczytaniu I cz. zdążyłam się już przywiązać i byłam ciekawa jak rozwiną się ich losy... Ale wydaje mi się, że po prostu "Zdradzona" jest bardziej dopracowana i przemyślana . Nietypowe zwroty akcji, zdarzenia, których czytelnik się nie spodziewa to wszystko sprawia, że czytanie tej pozycji budzi emocje. Do tego w miarę zagłębiania się w historii nabieramy przekonania, że w tym świecie rzeczywiście nic nie jest takie jakim się wydaje. Zdrada tych których uważamy za przyjaciół jest naprawdę bolesna i Zoey przekonuje się o tym na własnej skórze. Myślę, że ta część najlepiej oddaje pamiętne słowa Nyks, które jeszcze nie raz pojawią się zapewne na kartach tego cyklu:
"Ciemność nie zawsze oznacza zło, a światło nie zawsze niesie za sobą dobro."
Zoey w tej części jest już na dobre zadomowiona w Domu Nocy. Podoba mi się jej odpowiedzialne i mądre podejście co do kierowania Córami Ciemności. Te odprawiane przez nią rytuały wprowadziły na karty powieści naprawdę niezwykłą aurę. Uważam też, że Zo jest świetną przyjaciółką dla ludzi, którzy są jej bliscy. Jej postawa udowadnia, że Nyks nie myliła co do wyróżniania jej nietypowymi umiejętnościami. Niestety dalej bohaterka boryka się z "problemami sercowymi" co jest z lekka irytujące... naprawdę tak ciężko się na kogoś zdecydować?
Podsumowując "Zdradzona" jest książką niesamowitą, pełną zagadek i mrocznych tajemnic. Polecam tą książkę wszystkim, którzy uwielbiają fantastyczne opowieści z dreszczykiem emocji :)
Moja ocena 8/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz