 |
Tytuł oryginalny:Untamed; str:360
Życie robi się nieznośne, gdy przyjaciele są na ciebie wściekli. W ciągu tygodnia Zoey traci wszystkich swoich trzech chłopaków i staje się wyrzutkiem, choć niedawno otaczał ją krąg znajomych. Teraz liczba przyjaciół zmalała do dwóch osób, z których jedna jest Nieumarłą, a druga Nienaznaczoną. Tymczasem Neferet wypowiada wojnę ludziom. Zoey jest temu przeciwna, ale czy ktokolwiek jej wysłucha? Wydarzenia w szkole dla dorastających wampirów przybierają niebezpieczny obrót. Zostają ujawnione szokujące fakty, budzi się pradawne zło. |
Jeśli ktoś doszedł do "Nieposkromionej" to znak, że zachwycił go niezwykły świat Domu Nocy. Nie będę się wypierać, że zauroczyły mnie przygody Zoey i nie potrafiłabym nie sięgnąć po kontynuacje tej serii.
4 część cyklu, czyli "Nieposkromiona" jest najbardziej przełomowa z tych tomów, które do tej pory przeczytałam. Nareszcie otrzymujemy istotne odpowiedzi. Wydarzenia jakie mają miejsce w szkole i intencje poszczególnych osób nie są już tak mgliste i niejasne.
Zoey odkrywa, że to nie Neferet jest jej największym problemem. Dziewczyna będzie musiała zmierzyć się z potężnymi siłami o których do niedawna nie miała pojęcia. Czy będzie mogła liczyć na pomoc przyjaciół, których uprzednio zawiodła?
Plusy "Nieposkromionej":
-Intrygujące czirokeskie wierzenia, który dodają całej powieści jeszcze więcej magii i niezwykłości
-Pradawne zło, z którym co jest bardzo wyraźnie zapowiedziane będzie musiała zmierzyć się główna bohaterka
-Wyrazista postać Afrodyty, której teksty po prostu rozbrajają! Nic nie straciła ze swojego uroku. Podoba mi się też to, że nie wypiera się już faktu, że jest po tej właściwej stronie i trzyma z Zoey .
-Postać Stevi, która na samym początku cyklu żyła tylko tym co robi Zoey. Teraz po "zmartwychwstaniu" ta bohaterka żyje już na szczęście własnym życiem. Cieszy mnie, że nie jest już tak niewinna i słodka, ukryta tajemnice i spodziewam się, że ze swoimi czerwonymi towarzyszami jeszcze sporo namiesza. Z drugiej strony na plus, że nie jest już tak dzika i przerażająca, bo wtedy nie było łatwo się z nią dogadać... teraz jest bliżej Zo :)
-Od początku raziło mnie krytyczne nastawienie Zoey do ludzi innej wiary, w "Nieposkromionej" dziewczyna poznaje siostry benedyktynki dzięki którym orientuje się, że jej poglądy nie były sprawiedliwe, ani właściwe.
- Nowa postać Stark - w Domu Nocy potrzeba było takiego napływu nowej krwi :D
Minusy "Nieposkromionej":
-Nawrót nawyku romansowania z facetami u Zoey - to jest naprawdę męczące! Wiedziałam, że tak będzie, ale liczyłam, że choć w I cz. autorki dadzą nam odpocząć od opisów ciągłych rozterek miłosnych Zoey. Nic bardziej mylnego. Tłumaczenie się Ericowi ze zdrady były również żałosne, szkoda mi go bo facet naprawdę wydaje się w porządku, a znów wpadł w jej sidła. Co prawda ostro pocisnął Zo po tej akcji z Lorenem, no, ale dziewczyna sobie na to... zapracowała.
-Młodzieżowy język w powieści jest nieco sztuczny i przesadzony. A do tego wulgarny, ale, że do już 4 część to aż tak bardzo mnie to nie irytowało, zdążyłam przywyknąć.
Z cyklem "Dom Nocy" jest tak, że cholernie wciąga i chcąc nie chcąc sięga się po następną część. To lekka i niewymagająca lektura, która zadowoli każdego kto ma za dużo wolnego czasu.
Moja ocena - 8/10