czwartek, 23 lipca 2015

Recenzja: PRZEBUDZONA P.C. CAST+ KRISTIN CAST

Tytuł oryginału: Awakened; str. 308

Zoey wróciła z Zaświatów, by przyjąć należną jej rolę najwyższej kapłanki Domu Nocy. Powrót dziewczyny cieszy jej przyjaciół, którzy jednak niepokoją się, czy po stracie Heatha Zoey poradzi sobie z rzeczywistością. Pojawia się także obawa, czy jej związek z atrakcyjnym wojownikiem Starkiem okaże się pocieszeniem. Tymczasem dla Stevie Rae związek z Rephaimem, Krukiem Prześmiewcą, staje się coraz istotniejszy. Wiąże ich tajemnicze i potężne Skojarzenie. Domowi Nocy wciąż zagraża niebezpieczeństwo ze strony Kalony i Neferet, będącej coraz bliżej osiągnięcia nieśmiertelności.

VIII część z cyklu Dom Nocy ("Przebudzoną") przeczytałam z takim rozpędem, że niestety nie skoncentrowałam się na szczegółach, które mogłyby być przydatne do napisania jakieś w miarę uporządkowanej recenzji.
Zoey wróciła do żywych. Jednak to nie ona i Stark zaprzątali moja uwagę, a Stevie Rae i Rephaim. Uważam, że ich historia była o wiele bardziej ujmująca i to za nich trzymałam najmocniej kciuki. Dlatego bardzo spodobało mi się, że Zoey i reszta poznali prawdę, bo w końcu ich związek mógł ruszył do przodu. Kruk Prześmiewca nie musi się już ukrywać, a to z pewnością zbliżyło go do jeszcze bardziej do Czerwonej Najwyżej Kapłanki.
Rozdarcie Rephaima między swoja ukochaną, a ojcem wydawało mi się logiczne i takie... prawdziwe. Potrafiłam wczuć się w jego sytuacje i może dlatego nie mogłam się doczekać rozdziałów, których on był narratorem.
Nadal jestem zdania, że rozbicie narracji na wiele postaci było  świetnym posunięciem pisarek i nie wyobrażam już sobie powrotu do tego co było na początku, czyli wyłącznej narracji w wykonaniu Zoey. Jej postać mnie jednak jakoś nie przekonuje. Zdecydowanie wolę patrzeć na świat oczami Stevie czy Afrodyty. Z facetów intrygujący są oczywiście Rephaim, Kalona. Stark odkąd  na poważnie zaczął spotykać się z Zo dużo stracił na swoim uroku. Można odnieść wrażenie, że całymi dniami tylko śpi i kocha się z panną Redbird. Taka ciepła kluska się z niego zrobiła. Gdyby nie to, że jest jakoś po akcji w Zaświatach powiązany z Kaloną to byłby kompletnie nie interesujący.
Żałowałam, że tak mało miejsca było poświęconego Afrodycie.
Zagadki i wybory przed jakimi byli postawieni bohaterowie prezentowały się za to obiecująco.

Moja ocena 7/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz