Tytuł oryginału: Hopeless; str: 380
Opis z okładki: "Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa."
To właśnie uświadamia sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputacją i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans - wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa, że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona samą siebie. Od tego momentu życie Sky zmienia się bezpowrotnie.
Moja refleksja: Jeśli istnieją książki, które są w stanie naprawdę odmienić nasze życie - "Hopeless" Colleen Hooper bez wątpienia zalicza się do takiej kategorii. Historia Sky i Holdera to przepiękna, wzruszająca opowieść, o tym jak miłość, przyjaźń i nadzieja potrafią przezwyciężyć wszystko. To jedna z tych lektur, które naprawdę poruszają emocje. Jeszcze długo po przeczytaniu "Hopeless" przedstawiona tam historia żyje gdzieś w środku nas i skłania do nieustannej refleksji. Teraz już wiem, że to książka o której jest głośno nie bez powodu! To opowieść o niesamowitej sile, a także urzekającej miłości która dociera do serc milionów.
"Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się ludzkie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego zrobić w prawdziwym życiu. Nie możesz skończyć rozdziału, potem opuścić wydarzenie, którego nie chcesz przeżyć, i otworzyć na rozdziale, który lepiej pasuje do twojego nastroju. Życia nie można podzielić na rozdziały, tylko co najwyżej na minuty. Wydarzenia z twojego życia są zaklęte w kolejnych minutach. Nie ma pustych kartek, ani końców rozdziałów. Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech".
"Hopeless" jest idealnym przykładem wspomnianego przez autorkę rozdziału, którego nie da się zamknąć. To nie jest zwykła książka, to coś więcej. Nie mogę nie wspomnieć także o tym, że pani Hoover pięknie układa słowa w zdania. Takich perełek jak ten cytat wyżej jest w książce więcej. Niezwykłe jest też to, że w "Hopeless" wszystko ma swoje głębsze znaczenie. Dobór słów nie jest przypadkowy, wszystko jest dokładnie przemyślane, ma swoją symbolikę. Tytuł, imiona, tatuaż, a nawet wygląd pokoju głównej bohaterki - wszystko układa się w jedna wspólną całość. Podobnie jest z wydarzeniami - jedno odsyła nas do drugiego - zarówno przeszłość jak i teraźniejszość, wszystko jest tak samo istotne i się wzajemnie dopełnia. Brak któregokolwiek z rozdziałów sprawiłby, że książka nie byłaby kompletna. Gdybym jakąś stronę pominęła doskwierałby mi jej brak, bo we tej książce nie ma pustych kartek, nie ma zapychaczy miejsca, wszystko ma swój cel i sens. I za to właśnie kocham "Hopeless".
"Wszystkie niepowodzenia to tak naprawdę sprawdziany, które zmuszają nas do wyboru pomiędzy rezygnacją a podniesieniem się z ziemi, otrzepaniem się z kurzu i stawieniem czoła sytuacji. Chce to zrobić. Być może życie poturbuje mnie jeszcze kilka razy, ale na pewno nie mam zamiaru rezygnować".
Wiem, że w swojej recenzji jak na razie tylko wychwalam książkę, ale ciężko się powstrzymać, gdy coś jest rzeczywiście dobre. A od "Hopeless" otrzymałam wszystko to czego oczekuje, od dobrej książki, a nawet więcej. Początkowo byłam co do tej książki sceptyczna. Myślałam, że będzie to po prostu kolejny romans skierowany do nastolatek. Okładka książki jest bardzo ładna, szczególnie gdy porówna się ją do oryginalnej, ale widok dwóch przytulających się młodych ludzi upewnił mnie w tym, że będzie to następna historia miłosna, jakich wiele. Jakże się myliłam! Muszę jednak przyznać, że początek "Hopeless" być może nie wszystkich zachwyci, tej pozycji trzeba dać chwilę na rozkręcenie się i nie odrzucać jej po pierwszych 10 stronach. Z czasem sporo z tych rzeczy, które być może na pierwszy rzut oka nie przypadnie nam do gustu zostanie stosownie wyjaśnionych.
Co do głównej bohaterki podobało mi się, że była taka spontaniczna i nie miała oporów przed słownym wyrażeniem tego co chodzi jej po głowie. Ludzie bardzo często zachowują niektóre przemyślenia tylko dla siebie, Sky była dość otwarta, co prowadziło do wielu przezabawnych sytuacji. Jej postać dobrze komponowała się z impulsywnym i cholernie tajemniczym Holderem, oboje w mojej ocenie stanowili udany duet.
"Niebo jest zawsze piękne. Nawet wtedy, gdy jest ciemno, deszczowo czy pochmurno. To moja ulubiona rzecz na całym świecie, bo wiem, że nawet jeśli się kiedyś zgubię, będę samotny albo przerażony, ono i tak będzie nade mną. I będzie piękne".
Autorka pozwala na to, by czytelnik domyślił się paru rzeczy. Zresztą muszę przyznać, że takie stopniowe dochodzenie do prawdy i przygotowanie czytelnika na to co nastąpi miało w tym przypadku swój urok. Nie oznacza to jednak, że "Hopeless" jest pozbawione niespodzianek. Kilka rzeczy totalnie mnie zaskoczyło, ale co dokładnie to już nie zdradzę, by nie popsuć komuś przyjemności z czytania :)
Ta książka co można łatwo wywnioskować z mojej recenzji absolutnie mnie zachwyciła, więc ocena może być tylko jedna: 10/10 |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz